Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja: zapuszczanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja: zapuszczanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 marca 2012

#115. By zdrowo rosły i były silne!

Hej!
Jak mija Wam sobota? Gdyby u mnie nie było deszczowo, to pewnie wybrałabym się na spacer.
Na dziś mam dla Was post włosowy. Dzięki Mallene zmieniłam pielęgnację - aktualnie używam szamponu i odżywki Alterra, serii z granatem (są w promocji, już zrobiłam zapasy!). Olejku Alterry używam regularnie, dwa razy w tygodniu. Moim włosom to całkowicie wystarcza. :) Nie używam prostownicy ani suszarki. We wtorek przeszły farbowanie (Joanna, Złoty Piasek - mam śliczny, złocisty kolor), ale zdjęcie było robione jeszcze w lutym. Mam ogromne zaległości, a tyle chcę Wam powiedzieć!

Dla przypomnienia - włosy mierzone w styczniu, miały wtedy 43 cm.

Dzisiaj mają... 45 cm! I jestem dumna z ich odżywienia. :)

Mam już patent na robienie zdjęć, więc będą robione w jednej pozycji, żeby efekt można było lepiej dostrzec. 
Aaaa. No i prahistoria zdana na czwórkę. Wracam do żywych. :p W nagrodę zamówiłam sobie kilka rzeczy, czekam na paczuszki. Jak tylko dotrą, będę się chwalić. ;)

Pozdrawiam cieplutko,



sobota, 28 stycznia 2012

#101. Owłosiony post. ;)

Witam serdecznie!
Czy u Was też jest tak mroźno i słonecznie? Zima w końcu nadeszła. Lubię ją tylko dlatego, że właśnie zimą mam urodziny. ;)
A tymczasem zapraszam na historię moich kłaczków. :)


Moje włosy przeszły WSZYSTKO. Od długości "po tyłek" do długości "na chłopczycę". Od brązu, rudości, intensywnych czerwieni, po blond - od ciemnego do jaśniutkiego. Najlepiej jednak czułam się w jasnym blondzie. O, takim:


To zdjęcie sprzed dwóch lat. Moje "zblondzenie" nie zatrzymało się jednak w odpowiednim momencie, często skracałam włosy, bo były bardzo zniszczone. Kolor też w końcu przeszedł wszelkie granice, zeszłej Wielkanocy miał się tak:


Więc co zrobiłam? Obcięłam, zafarbowałam na ciemny blond, który wyszedł jak brąz. Nie było fajnie. :/ Pokazywałam Wam kolor tutaj:


Zdecydowanie mi to nie odpowiadało, zaczęłam więc powolny powrót do jasnego blondu. Nie chcę męczyć włosów drastycznymi zmianami. Aktualnie moje włosy wyglądają tak:



Czyli długością sięgają ~5 cm za ramiona, mierzą od czubka do najdłuższego kosmyka 43 cm (nie wiem, czy dobrze zmierzyłam). Na drugim zdjęciu troszkę się schowały. A teraz zbliżenie na końcówki:


I moja ekipa pracująca:


Tak, wiem, że szampon zawiera SLS. Ale co zrobić, kiedy moim włosom służy? W pojemniczku po "Białym Jeleniu" jest olej od Orlicy, wydaje mi się, że to olej z pestek winogron. Od początku roku (zgodnie z postanowieniem noworocznym!) wcieram go w skalp i końcówki dwa razy w tygodniu, trzymam ok. dwóch godzin i zmywam. Myję włosy codziennie, niestety przetłuszczają się i po dwóch dniach bez mycia wyglądam po prostu źle. Olejku z Alterry jeszcze nie używałam, chcę najpierw zużyć ten od Orlicy. 
Zdecydowanie bardziej podobam się sobie (Adamowi też) w jaśniejszych włosach. Adam chce (pod wpływami zewnętrznymi, tzn. moimi ;)) sprezentować mi wizytę u fryzjera, który dopasuje do mnie farbę i idealny jasny blond. Hm, zobaczymy, jak to wyjdzie. 
Zainspirowana Orlicą i jej comiesięcznymi postępami w zapuszczaniu, także będę umieszczać takie posty. Widzę efekty po niecałym miesiącu olejowania włosów: są błyszczące i po prostu ładniejsze. Nie są zniszczone, wyglądają zdrowo. 

Używacie olejów? Jakie kosmetyki do pielęgnacji włosów mogłybyście mi polecić? :)

Pozdrawiam,