Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja: pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja: pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 lutego 2012

#103. Różowo mi... ;)

Witajcie!
Jejku, nie mogę nacieszyć się tym wspaniałym słoneczkiem. Oczywiście z bezpiecznego miejsca, czyli z domku, bo na zewnątrz mrozi ostro. Stałym towarzyszem jest kubek gorącej herbaty. :)
Dzisiejszą recenzję obiecałam Niecierpkowi już wczoraj, ale nauka mnie pochłonęła, wysysając ze mnie wszelkie siły twórcze. Więc post dzisiaj. :)


Pochłonęła mnie mania zużywania zapasów kosmetycznych, więc w końcu wzięłam się za kupione jeszcze (!) latem Masło do ciała - Granat firmy Bielenda. Oto bohater posta:


WIZUALNA STRONA PRODUKTU:
Masło mieści się w różowym, plastikowym pudełku, dodatkowo jest otoczone kartonikiem, na którym opisane są właściwości produktu i jego skład. Opakowanie jest lekkie, wielokrotnie "fruwało" po pokoju, nie doznało jednak żadnych uszczerbków. Dodatkowo zabezpieczone było czymś na kształt pazłotka, które trzeba było oderwać, aby dostać się do produktu. 

(zachęcam do powiększenia zdjęcia, aby zapoznać się z obietnicami producenta)



KONSYSTENCJA:
Gęsta, typowo "maślana". Przyjemnie rozprowadza się po ciele.


ZAPACH:
Mmm, to jest to! Zapach jest dość intensywny, ale nienachalny. Dość długo utrzymuje się na skórze. Smaruję się nim co wieczór, czekam, aż się wchłonie i dopiero wtedy wskakuję pod kołdrę, a mimo to pościel "przesiąkła" zapachem. Bardziej określiłabym zapach jako owocowo-kwiatowy, niż typowo owocowy. Odrobinę przypomina zapach Nina Niny Ricci.


KOLOR:
Delikatnie różowy. Podoba mi się. Chociaż nie wiem, czy mam on tu w ogóle jakiekolwiek znaczenie. :p


APLIKACJA:
Bardzo przyjemna, produkt nie opiera się przy wmasowywaniu w skórę, dość szybko się wchłania.


DZIAŁANIE:
Doskonale nawilża skórę. Zimą szczególnie mam problemy z suchymi kolanami i łokciami, odsłonięte partie ciała są wyjątkowo narażone na klimatyzację (wiadomo, w pomieszczeniu, w którym jest gorąco, nie będę siedziała w pięciu swetrach). Gęste masło do ciała doskonale się wtedy sprawdza. 


PLUSY / MINUSY:
Plusy:

  • świetna konsystencja,
  • ładny, długo utrzymujący się zapach,
  • opakowanie odporne na wszystko (:p),
  • doskonale nawilża,
  • pozostawia delikatną "ochronkę" na ciele,
  • przyzwoita cena (~13 zł),
  • dość wydajny (ja połowę swego opakowania oddałam siostrze - przygotowuję się na nowe wspaniałości ;) ),
  • dostępność - znajdziemy je w każdej drogerii i hipermarkecie typu Real, Carrefour...
Minusy:
  • hm, nie widzę? No, może to oczorypne opakowanie. Ale dzięki niemu przynajmniej nie zgubię produktu w czeluściach pokoju.

STOSUNEK CENY DO POJEMNOŚCI / JAKOŚCI:
Tak jak wyżej wspomniałam - za ~13 zł mamy przyzwoity produkt, który służyć nam będzie około miesiąca. Należy go zużyć 12 miesięcy po otwarciu. Jeśli zużyję zapasy, pewnie skuszę się na inne wersje zapachowe. Polecam!


W roli tła wystąpiła brzoskwiniowa apaszka, którą dostałam w prezencie od Babci, Babcia jako rodzinny obieżyświat nabyła ją we Florencji. ;)

W najbliższym poście pewnie odpowiem na Tag "Nigdy nie wychodzę z domu bez...", do którego nominowały mnie Mallene i Shinodka. :)

Czy Wy też macie problemy z blogrollami? Nie dość, że nie mogę żadnych blogów dodać, to nie mogę też usunąć tych, które przestały mnie interesować bądź wymarły. Macie sposób na to, jak "ugryźć" ten problem?

Pozdrawiam Was serdecznie,

niedziela, 6 listopada 2011

#64. Trzypokoleniowa recenzja. :)

W końcu zebrałam się do napisania recenzji produktów marki DermActol. Dlaczego recenzja trzypokoleniowa? Bo w dniu, w którym otrzymałam kosmetyki wygrane w rozdaniu na blogu _Alessandry (którą serdecznie pozdrawiam :)), akurat odwiedziła nas (mieszkam z Babcią) moja Mama. Wyjęłam kosmetyki z paczki, a wtedy każda z nas wyciągnęła rękę w kierunku innego kosmetyku. Tak więc zapraszam Was na recenzję pisaną przez trzy osoby. :)


Dermactol, PantheVera Treatment Lotion
"PantheVera Balsam nawilża, uspokaja i schładza skórę na długi czas. PantheVera Balsam jest przyjemny i łagodny dla skóry, szybko się wchłania i daje uczucie elastycznej skóry.
Ulga dla podrażnionej i zaczerwienionej skóry z powodu wysuszenia lub oparzeń słonecznych.
PantheVera zawiera wysokie stężenie ekstraktu Aloe Vera i Panthenolu (Pro - Vit. B5). Aloe Vera żel - środek chłodzący i nawilżający skórę. D-Panthenol - działa łagodząco na podrażnienia skórne, swędzenia."
pojemność: 180 ml
Kilka słów od... Babci:
Od kiedy pamiętam, borykam się z przesuszoną skórą na całym ciele. W związku z tym bardzo polubiłam treściwe masła do ciała, które na dłuższy czas pozostawiały nawilżający film na skórze. Balsam PantheVera rzeczywiście przynosi ulgę dla suchej skóry, pozostawia na niej przyjemne, delikatne uczucie chłodu, ale - jeśli chodzi o moją opinię - za szybko się wchłania! Tak jak powiedziałam wcześniej, lubię, gdy balsamy pozostawiają film na skórze, długotrwale ją nawilżając. Ten balsam nawilża tylko na kilka godzin. Gdy smaruję się nim po kąpieli, po kilku godzinach, gdy już zasypiam, nie ma po nim śladu. Jego największą wadą jest jednak zupełny brak wydajności. No i zapach, początkowo przyjemny dla nosa, później drażniący. Oddałam go wnuczce do wykończenia, gdyż właśnie zapach bardzo mi się "przejadł". Bardzo dobrym pomysłem jest zastosowanie pompki do tego produktu. 


DermActol, krem do stóp
Na suchą, szorstką i popękaną skórę

"Intensywne działanie na suchą, szorstką i popękaną skórę stóp. Specjalna formuła opracowana naukowo łącząca masło Shea, oliwę z oliwek i drobnoustrojowy olej pszenny z Panthenolem."
pojemność: 75 ml
Tym razem... Mama:
Moje bardzo wysuszone i szorstkie pięty wymagają szczególnej pielęgnacji. Używałam już różnych kremów, tańszych i droższych marek, ale żaden do tej pory nie przyniósł takich efektów, jak ten! Jest bardzo gęsty, a przez to wydajny. Ma miły zapach. Po kilku pierwszych użyciach moje pięty zaczęły wracać do normalnego wyglądu, nie były już tak szorstkie i popękane. Kremu używam dwa razy dziennie, wchłania się szybko, a dwa razy w tygodniu smaruję stopy grubą warstwą i zakładam na noc skarpetki. Po kilku tygodniach stopy są gładkie, nie potrzebują innych kosmetyków. Zastanawia mnie tylko, czy po odstawieniu kremu efekt się utrzyma? Na pewno dam znać. 


DermActol - krem do rąk
Na suchą, szorstką i popękaną skórę

"DermActol krem to specjalnie opracowana formuła stosowana na suchą, szorstką i popękaną skórę. Oparty na naturalnych substancjach aktywnych wzbogaconych z witaminami i naturalnymi tłuszczami, które łatwo się wchłaniają i tym samym gwarantują zdrową, gładką i elastyczną skórę. Krem jest silnie zagęszczony (skoncentrowany) i tym samym naniesienie niewielkiej ilości kremu powoduje, że skóra staje się miękka, elastyczna i gładka.
DermActol jest idealny szczególnie dla suchej, szorstkiej i popękanej skóry, dzięki połączeniu czterech wyjątkowych składników: masła Shea (...), oliwy z oliwek (...), drobnoustrojowego oleju pszennego (...), wyciągu z aloesu (...).
DermActol może być stosowany również do twarzy i warg."
pojemność: 75 ml
Tako rzecze Motylica:
Najlepszy krem do rąk, jaki kiedykolwiek stosowałam! A mam dość suche dłonie, koszmar zaczyna się wraz z jesiennymi, zimnymi wiatrami i coraz niższymi temperaturami. Ma dość przyjemny zapach, przypominający apteczne maści, który po naniesieniu szybko się ulatnia. Wystarczy nałożyć niewielką ilość kremu na dłonie, jest bardzo gęsty, ale, ku mojej niezmiernej radości, bardzo szybko się wchłania. Film, który pozostawia na skórze jest bardzo delikatny. Przy regularnym stosowaniu krem poprawił znacząco stan skóry moich dłoni, zauważyłam też, że paznokcie stały się twardsze. Niestety, w najbliższym czasie się skończy, czas więc zacząć szukać następcy. A nie będzie łatwo! Dopiero wczoraj w sumie dokładnie przeczytałam ulotkę i zauważyłam to, co wytłuszczonym drukiem napisałam w opisie kosmetyku. Użyłybyście tego samego kosmetyku do dłoni i twarzy? Ja w życiu. :p

Używałyście tych kosmetyków? Jeśli tak - co o nich sądzicie? 

Pozdrawiam serdecznie,