Poszukiwania butów zimowych - codziennych uważam za zakończone. W sumie zimowych - wyjściowych też, bo mam upatrzone, ale potrzeba mi więcej kaski. ;)
Jestem typowym tuptaczem, ciągle gdzieś chodzę. Najczęściej z wydziału na wydział, z których jeden mieści się na toruńskiej Starówce, a drugi w miasteczku uniwersyteckim. W ogóle... Lubię chodzić. Długie spacery i wędrówki są świetne. Dlatego wybierając buty na co dzień postawiłam na wygodę.
Są skórzane, leciutkie, mięciutkie i bardzo ciepłe. Zapłaciłam za nie 250 zł w butiku, produkt polski (!). :)
Jak Wam się podobają, co myślicie?
Pozdrawiam serdecznie,
Motylica. :*