Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 stycznia 2012

#99. Mini zakupy. ;)


Hej hej!
Aaale jestem contenta. Poszłam sobie na historię zaliczyć łacinę i wpadła pierwsza sesyjna piątka. Lubię to. ;)
Zakupy były środowe, ale dopiero dziś je obfotografowałam. W łazience schowała się odżywka to włosów, a w kosmetyczce fioletowy eyeliner z Sephory (9 zł!). A że już chyba zdążyłyście troszkę mnie poznać, to wiecie, że takie mini zakupy u mnie nie występują. :p Tak, tak. Tu też tak było. Nie pokazuję Wam części nagród w rozdaniu, czegoś do wymianki z Mallene oraz prezentu imieninowego dla Niecierpka. Se se se. ;)

Na pierwszy ogień - torba. Musiałam zmienić tę z posta o zawartości torebki -> klik!, na bardziej pakowną, taką, do której zmieści się mój Leon (tak, nazywam po imieniu bardzo prywatne sprzęty i roślinki, tutaj mowa o netbooku, Nokia to Klementyna, a dwa hibiskusy z parapetu to Roman i Stefan :p). A że promocje... No to wzięłam - Camaieu, ze 120 na 60 zł. Om nom nom. ;) Myślę, że sprawdzi się także na weekendowych wyjazdach, jest bardzo pojemna.


Zawitałam też do Sephory, gdzie skusiłam się na ciasteczkowy balsam i eyeliner, o którym mówiłam wcześniej, pokażę go przy okazji. Oczywiście, nie mogłam ominąć Rossmana. Tam kupiłam olejek (teoretycznie do ciała, praktycznie skończy na włosach ;)) i odżywkę Garniera - Granat i Drożdże Piwne, do włosów farbowanych. Taaakie mięciutkie włosy są po niej! :)


Uroczyście oświadczam, że jestem uzależniona od Inglota. Tyle na temat.


No dobra, to teraz wracam do sesji. W czwartek egzamin z włoskiego. Szkoda, że pisemny, lepiej mówię, niż piszę. :p

P.S. Macie może pomysł na setny post? Rozważę wszelkie propozycje. :)

Ściskam,

poniedziałek, 9 stycznia 2012

#96. I dajcie tu kobiecie wyprzedaż...

... i Inglota na drodze!
Witajcie!
Sesja zbliża się wielkimi krokami, a ja zamiast siedzieć nad włoskim, siedzę przy komputerze, bo nie mogę się oderwać od Waszych wpisów! :D
Wczoraj, wraz z siostrą, zawitałam do jednej z toruńskich galerii. Na szczęście miałam tylko stówkę w portfelu. Inaczej skończyłoby się to tragedią finansową, a w roli głównej ja, jako Antygona, która nie wie, co ma zrobić  w obliczu śmierci obu błękitnych Kazimierzów. A nawet ich rodzeństwa. :p
A skończyło się na bluzko - tunice z Camaieu. Z 80 na 40 zł. O, proszę. Tu jest:




A że jeszcze na drodze stoi Inglot... Nie sposób go ominąć bez kupienia czegoś! :p A że postanowiłam skolekcjonować cienie polecane dla ciemnych blondynek i rudzielców o zielonych oczach (dlatego, że jestem ciemną blondynką o zielonych oczach. :p), to do mojej mini kolekcji dołączyła paleta na 10 cieni okrągłych i fiolecik 491 ds. Już się lubimy ;)




Pięknie się błyszczy, w rzeczywistości jest intensywniejszy, bardziej fioletowy. :)

Ściskam,

P.S. dla zainteresowanych: Pustą paletkę kupiłam za 18 zł, wkład za 10. Promocji -50% w Inglocie nie zauważyłam. :]

wtorek, 13 grudnia 2011

#81. No dobra, tym razem bez ironii. :]

Hej.
Pół dnia marudzę. Ale uznałam, że mogę. :p
Przyszedł Mikołaj, w osobie mojego ulubionego listonosza. Przyniósł zamówiony zestaw pędzli LancrOne. I poprawił mi humor. :)



Pozdrawiam,

piątek, 2 grudnia 2011

#75. Ho ho ho!

Hej!
Wczoraj i dziś zabawiłam się w świętego Mikołaja i zrobiłam sobie tyyyle prezentów. Ciekawe? Zakupy ubraniowe pokażę Wam jutro, a dziś kosmetyczno - technicznie - dodatkowo. A co. ;)


Mój pierwszy atak na Inglota. Zdecydowałam się na trzy matowe cienie, a co. Całkiem neutralne, uniwersalne. Dziś użyłam pierwszy raz... i chcę więcej! Kupiłam też, kultową już chyba, pomadkę Rimmel. Świetna! Na pastę zdecydowałam się spontanicznie, może się sprawdzi. Podkład i puder - zakup zdecydowanie zamierzony, korektor także. No i krem pod oczy to dla mnie konieczność. Poużywamy, zobaczymy. W drodze są jeszcze pędzle LancrOne. :)


Przywiązuję się bardzo do takich drobiazgów, jak telefony. Ale mój staruszek SE już zaniemógł. No i zdecydowałam się na Nokię C3 - 00. Kolor jak na kartoniku. Już się lubimy. Trzeba tylko ją w coś ubrać. Wg mnie to strasznie kobiecy telefon. Szczególnie w tym kolorze. No i w MM jest w promocji. :p


Kosmetyczka z H&M'u. Weszłam, rozejrzałam się, i patrzyła na mnie, wołała "Weź mnie!". No i co zrobiłam? Wzięłam, a jakże. Do znalezienia w dziale z bielizną. Aaa, pamiętajcie, że w grudniowym "Avanti" (opcja za 5.5 zł) są bony do H&M'u, ja mam już trzy. :p

Jesteście czymś szczególnie zainteresowane?


Pozdrawiam serdecznie,

sobota, 22 października 2011

#50. Rzecz o realizowaniu potrzeb...

... kosmetycznych, a jakże. Wspominałam Wam, że potrzebuję niebieskiego eye-linera. No i jest. Przy okazji napatoczył się także fioletowy w żelu. I granatowy lakier. I nowa mascara. A kilka próbek to siłą perswazji, bo podkład się kończy. ;p


Pierwsze wrażenia?
Mascara - całkiem, całkiem. Ja potrzebuję pogrubienia rzęs, a ona to robi. Poza tym - nie wydłuża raczej.
Próbka perfum - nie moje klimaty. ;p
Eye-linery - Essence - genialny, Wibo - przyzwoity.
Próbki - podejrzewam, że podkład Be-Yu będzie moim następnym łupem. :p

No i dzisiaj wybieram się na urodziny przyjaciółki. Znamy się od... Uu, 17 lat z hakiem będzie. Ale rzadko mamy okazję się spotkać wraz z jeszcze jedną przyjaciółką. S. wyjechała do pracy, do Holandii, M. już ma dzidziusia (Olunia jest kochana :) ), a ja... No, wiadomo. Ciężko nam się zsynchronizować. A trafiła się okazja. Idziemy na kręgle, prezent zakupiony. W make-up'ie główną rolę będzie grała niebieska kreska. Postaram się zrobić zdjęcia. :)

Pozdrawiam cieplutko,
Motylica. :*

sobota, 15 października 2011

#46. Tuptam, tuptam.

Poszukiwania butów zimowych - codziennych uważam za zakończone. W sumie zimowych - wyjściowych też, bo mam upatrzone, ale potrzeba mi więcej kaski. ;)
Jestem typowym tuptaczem, ciągle gdzieś chodzę. Najczęściej z wydziału na wydział, z których jeden mieści się na toruńskiej Starówce, a drugi w miasteczku uniwersyteckim. W ogóle... Lubię chodzić. Długie spacery i wędrówki są świetne. Dlatego wybierając buty na co dzień postawiłam na wygodę. 


Są skórzane, leciutkie, mięciutkie i bardzo ciepłe. Zapłaciłam za nie 250 zł w butiku, produkt polski (!). :)
Jak Wam się podobają, co myślicie?

Pozdrawiam serdecznie,
Motylica. :*

piątek, 16 września 2011

Mini - haul + słocze. :)

Atakuję Was drugą już dzisiaj notką, gdyż weekend planuję poświęcić na naukę. W notce o wynikach rozdania wspominałam, że sprawiłam sobie maleńki prezencik na osłodę przed ostatnim egzaminem (który będzie straszny, profesor wystawia albo 2 albo 5 - nie ma innych opcji). No dobra. :]


Olej rycynowy - jedna z najważniejszych pozycji na mojej liście niezbędników. Ląduje na paznokciach, rzęsach, końcówkach włosów. Teściowa używa go nawet na siniaki i stłuczenia (u mnie nie działa, mam tak delikatną i cienką skórę, że siniaki u mnie powstają nawet przez "misiowe", silne uściski i trzymają się nawet dwa tygodnie) - na własne oczy widziałam, jak to złotko wyciąga kolor siniaka! 

Essence, pomadka w kolorze 55 Coralize me! - od jakiegoś czasu miałam chrapkę na jakąś pomadkę Essence. Aż dziw, że jeszcze żadnej nie miałam! Zaczęłam od niezbyt ciemnej, niezbyt jasnej, takiej "w sam raz". I póki co jestem zadowolona - trzyma się w granicach przyzwoitości, nie przeszkadza mi "mizianie" po ustach w ciągu dnia. No i ślicznie pachnie! Ja, jako łamaga, oczywiście musiałam już utrącić czubek, więc oszczędzę Wam tego widoku. Usta leczę z suchości, więc nie będzie próby koloru. Szczegóły:



Essence, Mosaic compact powder, 01 Sunkissed beauty - to było takie "brać, czy nie brać". Stwierdziłam, że skoro jestem bladolica, to może się sprawdzić jako bronzer (którego nie posiadam - boję się pomarańczy na twarzy). Nie myliłam się! Ma w sobie drobinki, ale mnie to szczególnie nie przeszkadza, bo jeśli pomiziam paluchami po każdej z "cegiełek", to nadmiar ściągnę, już zaczęłam działać w tym kierunku. Zapach... Miałyście może, jako raczkujące kosmetoholiczki, takie zestawy do makijażu dla małych dam? One miały taki szczególny zapach. Tak właśnie pachnie ten puder! Ha ha :D Troszkę zdjęć:




I zakup, który sam w sobie miał być owym prezencikiem, mój obiekt pożądania, od kiedy zobaczyłam swatche u Ewy. Catrice, Absolute Eye Colour, 410 C'mon Chameleon! Se se se, mam i nie oddam, nie liczcie na to. :D Jest prze - pięk - ny! Niby taki szarobury. Ale patrzymy pod światło i naszym oczom ukazuje się piękna, mieniąca się zieleń. Nadaje się i do makijażu dziennego, i na wieczór. Lubię takie cienie. I po przyjemnościach z nim związanych nabrałam chęci na inne cienie Catrice. Znacie, lubicie, jakie kolory polecacie? A teraz szczegóły (chociaż zaznaczam, że lepsze swatche znajdziecie u Ewy!):




Wybaczcie mi długość posta, ale po tych minimałych notkach musiałam wylać swoje kosmetyczne żale. :p
Mam "na tapecie" kilka recenzji, makijaż według SBS u Marty i... I może coś jeszcze się znajdzie. :)
Ponawiam pytanie: Czy znacie, lubicie cienie Catrice? Jakie kolory polecacie?

Pozdrawiam cieplutko,
Motylica. :*

P.S. Trzymajcie za mnie kciuki w poniedziałek! 

czwartek, 1 września 2011

Ulubieńcy sierpnia + mam pokój! + "małe zakupy" + Deichmann + coś jeszcze.

Dziś post będzie taaaaki długi. Planuję nim nadrobić zaległości, na dniach pojawią się kolejne z obiecanych postów. A więc po kolei.

*Moi ulubieńcy sierpnia '11*

Pamiętacie, gdy pisałam, że będę wrzucać tylko pięć produktów? Chciałam jeszcze kilka słów o nich napisać, a nie chcę zmordować Was długością postów. :]
(kolejność zupełnie przypadkowa)

1. Schwarzkopf, Gliss Kur Ultimate Repair, Ekspresowa Odżywka Regeneracyjna (o niej tutaj )
Dlaczego?
Moje włosy były strasznie zniszczone po intensywnym rozjaśnianiu. Postanowiłam z tym skończyć - bardzo je skróciłam, wracam do naturalnego koloru. Jako "zapomogę" kupiłam właśnie tę odżywkę. I dostrzegam efekty - włosy są mocniejsze, mniej wypadają, bardzo dobrze się układają, są mięciutkie i przyjemne w dotyku.

2. Paleta cieni do powiek Sleek - Oh so special!
Dlaczego?
Odpowiedź chyba nie jest potrzebna. A jeśli jest, to już mówię - świetna pigmentacja, genialna współpraca z bazami, wiele możliwości stworzenia zarówno makijażu dziennego, jak i wieczorowego.

3. Fa, Mystic Moments Shea Butter & Passion Flower Shower Cream ( więcej tutaj )
Dlaczego?
Pisałam o nim ostatnio: zapach (!), konsystencja, wydajność.

4. Lakier do paznokci Essence LE Ballerina Backstage, 02 Wear your little tutu
Dlaczego?
Proste - za możliwość stopniowania koloru. Jedna warstwa pięknie wygląda przy frenchu, dwie to delikatny dzienniak, a trzy - intensywny blady róż.

5. Chusteczki oczyszczające do twarzy Alterra Aloe vera ( recenzja tu )
Dlaczego?
Za niską cenę (~ 3 zł) otrzymałam produkt o odpowiadającej mi jakości i skuteczności. Radzą sobie z ciemnymi kolorami w kilka sekund. Mnie nie podrażniły, a takie opinie o nich zdarzały się w blogosferze. Polecam jednak do przetestowania, gdyż tych kilku złotych nie będzie nam w razie czego aż tak bardzo żal.

*Mam pokój!*

Remont uznaję za stuprocentowo zakończony. Przedstawiam efekty! ;)






Jeśli komuś spodobały się meble a jest akurat w trakcie wybierania - są to meble Vox z serii "Romeo i Julia".

*"Małe" zakupy*

Wczoraj wcale nie tak przypadkiem nadziałam się na Naturę i Douglas. Oto moje łupy.


A tu kilka "słoczy" :p



(z prawej strony kreska rozmazana gąbeczką)

*Deichmann*

Moją przygodę z Deichmannem opisywałam Wam tutaj . We wtorek miałam do odebrania buty po kolejnej "naprawie". Tym razem lewy but był naprawiony, a prawy... W ogóle. Zaczęłam domagać się zwrotu pieniędzy / wymiany, bo to było dla mnie już przegięcie. Pani na to, że może je wziąć na kolejne dwa tygodnie. Dobre żarty! Troszkę na nią nakrzyczałam, się kobietka skuliła. W końcu zabrałam buty, oddałam do innego sklepu i przedstawiłam sytuację. Bardzo miła Pani stwierdziła, że za tę akcję powinnam dostać dwie pary butów, ale oczywiście tego zrobić nie mogą. Wymieniłam więc butki na takie.


Baaardzo mi się podobają, uwielbiam taki obcas, są niesamowicie wygodne. Zobaczymy, jak się spiszą. ;)

*Coś jeszcze*

Ostatnia część posta, jeśli wytrwałyście do końca - dziękuję i ściskam. :*
Ostatnimi czasy wzruszają mnie bardzo piosenki wykonywane przez Ewę Demarczyk. Po raz drugi oglądałam w tv recital jej poświęcony, z tego co pamiętam - relacja z Opola. Najbardziej wzruszyła mnie (po raz drugi) Kinga Preis. I znów razem z nią płakałam. Więc dzielę się z Wami dzisiaj tym wykonaniem.


Wykonanie genialne. Nic więcej nie mam do powiedzenia.

Ściskam wytrwałych,
Motylica. :*





wtorek, 23 sierpnia 2011

Aaa!

No to tak. Wczoraj (!) dowiedziałam się, że jestem zaproszona na ślub, który ma odbyć się... W sobotę (!!!). Nawet nie wyobrażacie sobie, jak byłam zła. To ślub przybranej siostry mojego A., więc gdybym nie poszła to: a) Teściowa na pewno by się obraziła; b) przybrana siostra zamilkłaby na wieki; c) A. też by nie poszedł "bo ja bez Ciebie nie idę". Świetnie, też Was kocham. Oczywiście musiałam kupić sukienkę. Na szczęście zdążyłam na wyprzedaż w Pretty Girl i zakupiłam takie oto cudeńko za prawie 50 zł:


Wyglądam w niej cu-dow-nie! Jestem megazadowolona, a sukienka na pewno nie będzie kwitnąć w szafie. :) A że obok był Douglas, to i Essence. Tych oto nabytków nie muszę chyba nikomu przedstawiać. ;p


***

No i kilka obiecanych zdjęć z niedzieli. ;p

Potworek po kilku męczących godzinach. :D

Zagadka: która z tych pań jest moją Mamą? :D

To był ten czas, kiedy Mama zaczęła opowiadać dowcipy.
Z siostrą. Młodszą, i to dużo. Małpa jest wyższa ode mnie. :p

"No Tusiołaku... Popatrz na mnie." :D

:)

piątek, 12 sierpnia 2011

Niech się przyzna ten, kto postawił Naturę na mojej drodze!

Odebrałam zamówienie z Allegro: paletę cieni Sleek Oh So Special i Elemong BB Cream. Na tym miało się skończyć w tym miesiącu. Jednak na drodze stanęła mi Drogeria Natura. No i jak mogłam nie wstąpić?! Standardowo, nie mogłam też wyjść z pustym koszykiem. Na szczęście (tak, na szczęście!) nie wzięłam ze sobą większych pieniążków, bo nagle przypomniało mi się (ta, akurat), że potrzebuję tego, tego, no i... Tego. :D Skończyło się na lakierze do paznokci, błyszczyku i pędzelku do cieni Essence. Ja kiedyś zbankrutuję. ;p


Dlaczego wybrałam Oh So Special? Wydała mi się najbardziej uniwersalna. Można wyczarować cieniami z niej zarówno spokojny i stonowany makijaż dzienny, jak i wyrazisty na wieczór. Nie zamieszczam swatchy, gdyż większość blogerek, które czytam już takowe wrzuciło na swoje blogi. Chyba, że ktoś będzie wyjątkowo zainteresowany, wtedy mogę wrzucić. 

***
Dla zaspokojenia mojej własnej ciekawości stwarzam ankietę, którą znajdziecie pod widgetem "O mnie". Bardzo proszę o jej wypełnianie, abym mogła dostosować bloga do potrzeb ogółu. :)

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

W burzowe dni lubimy zakupy. :)

W końcu znalazłam chwilkę, żeby wyruszyć na zakupy. Tak, jak lubię - sama, bez ogona. :) Oto moje zdobycze:

Reserved

Reserved

Cropp & Cropp
(chustka jest w kolorze brudnego różu w kokardki)

House

Douglas & Real & Reserved
(zapewne niedługo zrecenzuję ekspresową odżywkę z czarnej serii Gliss Kur, tu moja druga już buteleczka)

Rossman

I to by było na tyle. Sporo się nazbierało. :)