niedziela, 15 stycznia 2012

#98. Tanio, a dobrze. Błyszczyk Quiz.

Witajcie!
W końcu spadł śnieg! Tak, jestem z tych, które śnieg cieszy. No i cieszyłam się jak dzidzia, gdy rano zobaczyłam tyyyle śniegu za oknem. :)
Dzisiaj mam dla Was recenzję błyszczyku, który wpadł w moje łapki w wyniku współpracy z Quiz Cosmetics . Będę głównie słodzić, ostrzegam! :)


Aksamitna konsystencja nadaje ustom intensywny połysk i subtelny kolor. Nawilża i chroni usta przed wysychaniem i pierzchnięciem. Specjalna formuła zapobiega sklejaniu się ust, a przepiękny smakowy zapach potęguje przyjemność aplikacji.

WIZUALNA STRONA PRODUKTU:
Błyszczyk umieszczony jest w poręcznej fiolce o pojemności 5 ml. Po otrzymaniu produktu do testów byłam przekonana, że "zeberka" z uchwytu szybko będzie się ścierać, ale nadruk miło mnie zaskoczył, nieustannie pozostając na swoim miejscu. Do testów otrzymałam nr 32.


KONSYSTENCJA:
Bardzo gęsta, konturówka zdecydowanie nie jest potrzebna przy aplikacji. No i przez swą gęstość robi nieestetyczną "kreskę" między wargami.

ZAPACH:
Owocowy, megasztuczny. W smaku też dość nieprzyjemny.


KOLOR:
Na dłoni dość intensywny róż, na ustach daje delikatny kolorek i połysk.

APLIKACJA:
Aplikator jest dość mały (oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcie, zaktualizuję wpis, gdy takowe zrobię), ale w ogóle nie przeszkadza to w aplikacji produktu. Aczkolwiek nie ryzykuję aplikacji bez lusterka. ;)


DZIAŁANIE:
Niestety, utrzymuje się na ustach ok. godziny. Nie wysusza ust, ładnie je nawilża, nie podkreśla suchych skórek. Tutaj ogromny plus!

PLUSY / MINUSY:
Plusy:
  • "zeberka" nie do zdarcia,
  • niewielka pojemność - na pewno zużyjemy 5 ml produktu,
  • niska cena (w sklepie internetowym producenta ~2.50 zł),
  • nie wysusza ust,
  • nie podkreśla suchych skórek,
  • delikatny kolor, w sam raz na dzień.
Minusy:
  • nie wiem, jak wygląda dostępność poza sklepem internetowym, widziałam produkty Quiz w sklepie "made in China", aczkolwiek produkt jest "made in Poland",
  • skleja usta,
  • pozostawia nieestetyczną kreskę między wargami,
  • trwałość.
STOSUNEK CENY DO POJEMNOŚCI / JAKOŚCI:
Myślę, że w tej kwestii produkt wypada dość korzystnie - ~2.5 zł za 5 ml produktu, w dodatku mamy za tę cenę dość przyzwoity produkt. Na stronie producenta mamy do wyboru jeszcze siedem innych odcieni.


Dziękuję firmie Quiz Cosmetics za udostępnienie mi wyżej opisanego produktu do testów. Informuję, że ten fakt nie miał żadnego wpływu na powyższą recenzję. :)

Pozdrawiam Was serdecznie,





piątek, 13 stycznia 2012

#97. Wrażenia po wernisażu World Press Photo '11.

Dobry wieczór! :)
Przez kilka ostatnich dni tylko Was podglądałam, naprawdę nie miałam czasu na notkę. W wolnym czasie spałam. Tak, System Eliminacji Studentów Jest Aktywny. Baaaardzo intensywny czas. 
Znalazłam jednak czas, aby ze znajomymi wybrać się na wernisaż wystawy World Press Photo w toruńskim Centrum Sztuki Współczesnej ze znajomymi. I zaprawdę, powiadam Wam - nie żałuję. Dla Was kilka spośród nagrodzonych zdjęć, zainteresowanych zapraszam na stronę http://www.worldpressphoto.org , z tejże strony pochodzą poniższe zdjęcia. Tam też znajdziecie opisy zdjęć. 
Na pierwszy ogień - zdjęcie roku 2011.


Kilka pozostałych zdjęć:








Pozdrawiam Was serdecznie,

poniedziałek, 9 stycznia 2012

#96. I dajcie tu kobiecie wyprzedaż...

... i Inglota na drodze!
Witajcie!
Sesja zbliża się wielkimi krokami, a ja zamiast siedzieć nad włoskim, siedzę przy komputerze, bo nie mogę się oderwać od Waszych wpisów! :D
Wczoraj, wraz z siostrą, zawitałam do jednej z toruńskich galerii. Na szczęście miałam tylko stówkę w portfelu. Inaczej skończyłoby się to tragedią finansową, a w roli głównej ja, jako Antygona, która nie wie, co ma zrobić  w obliczu śmierci obu błękitnych Kazimierzów. A nawet ich rodzeństwa. :p
A skończyło się na bluzko - tunice z Camaieu. Z 80 na 40 zł. O, proszę. Tu jest:




A że jeszcze na drodze stoi Inglot... Nie sposób go ominąć bez kupienia czegoś! :p A że postanowiłam skolekcjonować cienie polecane dla ciemnych blondynek i rudzielców o zielonych oczach (dlatego, że jestem ciemną blondynką o zielonych oczach. :p), to do mojej mini kolekcji dołączyła paleta na 10 cieni okrągłych i fiolecik 491 ds. Już się lubimy ;)




Pięknie się błyszczy, w rzeczywistości jest intensywniejszy, bardziej fioletowy. :)

Ściskam,

P.S. dla zainteresowanych: Pustą paletkę kupiłam za 18 zł, wkład za 10. Promocji -50% w Inglocie nie zauważyłam. :]

sobota, 7 stycznia 2012

#95. Niebo gwiaździste nade mną...

Witajcie!
Tak, tak. Post lakierowy. ;)
Dzisiaj kilka słów o odNiecierpkowym lakierze, mianowicie lakierze w moim ulubionym kolorze. Przedstawiam Wam Hean Colour Obsession Nail Enamel nr 611.


Lakier do paznokci (bez toluenu i formaldehydu). Nadaje paznokciom piękny kolor, a nowoczesna formuła zapewnia im trwałość i połysk.

WIZUALNA STRONA PRODUKTU:
Lakier umieszczony jest w dość pękatej buteleczce o pojemności 7 ml. Uchwyt jest spory, stabilnie leży w dłoni. Szata graficzna prosta, miła dla oka.


KONSYSTENCJA:
Dość rzadka, przez co może delikatnie zalewać skórki. U mnie oczywiście musiał oznaczyć teren. :p


ZAPACH:
Jak to lakier - nie jest to perfuma. ;)


KOLOR:
Piękne, połyskujące indygo! Uwielbiam ten kolor!


APLIKACJA:
Przez lekko lejącą konsystencję i bardzo cienki pędzelek, trzeba się trochę napracować, żeby ładnie i dokładnie pomalować paznokcie. 


DZIAŁANIE:
Na moich paznokciach trzyma 3 - 4 dni (nie używam baz i topów). Czyli całkiem przyzwoicie. Paznokcie nie mają przy nim skłonności do "wyginania się". Nie odpryskuje, tylko ściera się na końcówkach.


ZALETY, WADY:

Najpierw plusy:
  • kolor
  • trwałość
  • cena
  • działanie - brak "wyginania się" paznokci
  • brak odprysków
Minusy:
  • dostępność - dla mnie tylko sklep internetowy i dealerki ;)
  • niewygodny pędzelek
  • konsystencja - jednak trochę zbyt lejąca.

STOSUNEK CENY DO POJEMNOŚCI I JAKOŚCI:
Z tego, co mnie się wydaje, cena to ca. 5 zł, nie wiem dokładnie, lakier dostałam. Pojemność to 7 ml, a więc więcej niż seria C&G Essence (5 ml). Jakość zdecydowanie na plus, lakier ten oceniam bardzo pozytywnie. Tym z Was, które nie używały - serdecznie polecam. A gdzie go dostać? W sklepie internetowym Hean, na stoiskach marki (nie wiem, gdzie można dostać), lub u dealerek blogowych. ;)


Dziękuję, Niecierpku! :*

Pozdrawiam,

czwartek, 5 stycznia 2012

#94. Inicjatywa 52 Książki - kto dołączył?

Witajcie!
Kolejny wpis dotyczący "Inicjatywy 52 Książki". Pewnie zaraz Wam się znudzi. :p
Dla mnie nie jest to wyzwanie, po prostu tyle czytam, więc od razu wpadłam na pomysł podpięcia tego pod Inicjatywę. Kilka osób poleciło mi serwis lubimyczytać.pl, po banerze z lewej strony bloga widać, że już z niego korzystam, dziękuję za rady :)
Komentarze, w których wyczytałam chęć dołączenia, zamieściły theMonique, nastusia i justychaaa. Dziewczyny, proponuję, żeby podsumowania robić każdego pierwszego dnia miesiąca, więc na maile od Was, zawierające krótkie opisy przeczytanych książek czekam do ostatniego dnia każdego miesiąca, do północy. 
Te z Was, które mają ochotę przyłączyć się do comiesięcznych postów, także serdecznie zapraszam - kontakt ze mną: niczym.motyl@gmail.com. Nie zmuszam nikogo, do siadania i myślenia "muszę, muszę". Niech to będzie przyjemność. Postanowiłam trochę zmodyfikować pomysł, gdyż wiele z Was pisało, że Inicjatywa ok, ale książka w tydzień - nie e. 
Damy czadu! ;)

Pozdrawiam,

środa, 4 stycznia 2012

#93. Podejmij wyzwanie - Inicjatywa "52 książki".

Witajcie!
Jak tam początek roku? U mnie dość intensywnie - nauka, nauka, nauka, A., nauka, nauka. :]
Na dziś, a raczej na cały rok, chciałabym Wam zaproponować Inicjatywę 52 Książki. Tutaj - klik klik - możecie poczytać więcej, a tymczasem nakreślę pokrótce o co chodzi (wszystkie cytowane informacje pochodzą z w/w strony internetowej).


"52 książki to inicjatywa czytelnicza. W założeniach – bardzo prosta. Zachęcamy do przeczytania 52 książek w ciągu jednego roku. Szybki rachunek sugeruje, że należy przeczytać jedną książkę tygodniowo. To jak – dasz radę? Czytaj, zacznij już dzisiaj!

Pomysł podsunął nam Julien Smith wpisem na swoim blogu – „How To Read a Book a Week in 2010″. Chodzi o to, aby przeczytać przynajmniej jedną książkę tygodniowo. Oczywiście, możesz przeczytać więcej niż te oficjalne 52 książki. Postaraj się jednak, aby nie było ich mniej. Jeżeli czytasz wolno, postaw sobie inny cel: 26 książek w roku albo czytanie przez godzinę dziennie.
Pamiętaj – lektura ma być dla Ciebie przyjemnością, nie męką czy przykrym obowiązkiem. Nie chcemy nikogo na siłę namawiać do czytania. Nie chodzi też o to, by „odhaczyć” określoną ilość pozycji. Naszą ideą, naczelnym przekazem, jest dążenie do zwiększenia kontaktu ze słowem pisanym. Chodzi po prostu o to, abyś czytał/a coraz więcej. Cel określasz samemu, dążysz do niego, bawisz się z nami i rozwijasz. Bo naprawdę – fajnie jest poczytać.

52 książki? Co mi to da?

Często słyszymy, że warto czytać. Ale – czy są jakieś konkretne korzyści, które z tego płyną? No i czemu akurat czytać 52 książki, realizować jakieś cele? Regularna lektura to przede wszystkim sposób na rozwój intelektualny, praca nad wyobraźnią. Oto lista kilku innych „rzeczy”, które możesz zyskać:
  • większa kreatywność
  • szersze horyzonty myślowe
  • dobry sposób na spędzenie wolnego czasu
  • większy zasób słownictwa
  • lepszy warsztat pisarski
  • przyjemność
  • nowi znajomi – inni czytelnicy
  • zadowolenie z siebie
  • notka do pola „zainteresowania” w CV :]"
Do mnie, zapalonego mola książkowego, Inicjatywa zdecydowanie przemawia. Co prawda w wakacje / ferie / długie weekendy czytam więcej niż jedną książkę tygodniowo, ale czemu nie? Już od sierpnia zeszłego roku zapisuję (założyłam zeszyt) tytuły książek, które przeczytałam, wraz z datą i krótkim opisem pochodzącym najczęściej z okładki.

Chcesz czytać razem ze mną? Zgłoś się pod tym postem! Raz w tygodniu, w umówiony dzień (np. niedzielę do północy) wyślij do mnie maila (niczym.motyl@gmail.com) z tytułem przeczytanej przez Ciebie książki i jej krótkim opisem. Pochwalmy się swoją "książkomanią" i naszym apetytem na słowo drukowane, który możemy zaspokajać, nie dodając sobie centymetrów w bioderkach ;) Po otrzymaniu przez Ciebie / Was maili, umieszczę post z naszymi "osiągnięciami".
Na panelu bocznym umieszczam obrazek przekierowujący do tego posta. Zapraszam Was do zabawy!

Pozdrawiam serdecznie,

niedziela, 1 stycznia 2012

#92. Podsumowanie / postanowienia.

Witajcie pierwszego dnia Nowego Roku!
Mam nadzieję, że jeśli wybierałyście się na imprezy / bale / prywatki / domówki / potańcówki, to zabawa była szampańska, a jeśli spędzałyście czas w domku (jak ja), to było miło, przyjemnie i w towarzystwie ukochanych osób. :)
Po blogspocie krążą wszelakie podsumowania minionego już roku. Czas więc i na mnie! Co przytrafiło mi się w 2011 roku?
  • zaczęło się oczywiście od trzeciej nocy sylwestrowej z moim A., urodzin (już 85tych!) Jego Babci i powrotu do domu w pociągowym tłoku :p
  • co potem? pierwsza sesja. zakończona powodzeniem. ;)
  • urodziny. dwudzieste. aaa!
  • pierwsza Wielkanoc bez mojej Rodzinki - spędzona u A.
  • maj, więc nasz ulubiony miesiąc - trzecia rocznica :)
  • sesja letnia, która przeciągnęła się aż do września - ale spokojnie, niektórzy po prostu właśnie na wrzesień ustalili pierwsze terminy - mission completed!
  • praca w rozlewni alkoholi. to chyba nie wymaga komentarza. :D
  • założyłam bloga! jestem z Wami, dobrze mi tu, zostanę na dłużej! :*
  • oświadczyny, których zupełnie się nie spodziewałam!
  • podjęłam się drugiego kierunku studiów. wyzwanie, ale do zrobienia, bo to jest to, co lubię - zdobywanie wiedzy i uczenie się nowych rzeczy.
  • no i grudzień. a co w grudniu? święta, święta i po świętach...
Postanowienia na Nowy Rok? Są, a jakże!
  • kontynuuję zrzucanie kilogramów. idzie mi całkiem przyzwoicie, o.
Twój Strażnik wagi
  • będę planować. i to konkretnie, bo jestem osobą, która bez planowania się gubi. i nie ogarniam.
  • zabiorę się za olejowanie włosów, bo mają 21 miesięcy na ogarnięcie się i wzrost do przyzwoitej długości
  • dlaczego włosy mają 21 miesięcy? bo we wrześniu przyszłego roku (:D) biorę ślub. to dla mnie jest ciężki do ogarnięcia. :p
  • w związku z powyższym - powoli biorę się za organizowanie wesela, rezerwację sali i muzyki, bo chcę uniknąć niepotrzebnych nerwów
  • będę pamiętać o regularnej pielęgnacji ciała
  • zabiorę się za sport. intensywnie.
No i to by było tyle... Życzę spełnienia marzeń w Nowym Roku!