Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do powiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do powiek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 listopada 2011

#59. Jest i ona!

Przepraszam za nieobecność, obiecałam Wam milion postów, a dotknęła mnie zmora posiadacza mobilnego internetu - koniec transferu. :P Ale dziś pierwszy dzień miesiąca, transfer jest. A ja, mimo uporu maniaka, obiecawszy sobie, że wstanę wcześniej - jak zawsze zaspałam. Nie cierpię tego. Dobra, już kończę marudzenie, bo wczoraj odebrałam moją paletkę Sleek'a. A jest to...




Już widzę te makijaże, czuję, że dziś w użyciu będzie granat. ;) Oczywiście już spisałam sobie nicki dziewczyn, które trafiły z moim wyborem - otrzymujecie po dwa dodatkowe losy w najbliższym rozdaniu :)
Dodatkowo zamówiłam sobie lakier Sally Hansen w komplecie z kremem do skórek. Zestaw prezentuje się tak:


Lakier oczywiście już jest w użyciu, tak wygląda na pazurkach:


Dobra, lecę, bo jak zwykle jestem milion lat do tyłu. :D
Pozdrawiam cieplutko,
Motylica. :*

piątek, 16 września 2011

Mini - haul + słocze. :)

Atakuję Was drugą już dzisiaj notką, gdyż weekend planuję poświęcić na naukę. W notce o wynikach rozdania wspominałam, że sprawiłam sobie maleńki prezencik na osłodę przed ostatnim egzaminem (który będzie straszny, profesor wystawia albo 2 albo 5 - nie ma innych opcji). No dobra. :]


Olej rycynowy - jedna z najważniejszych pozycji na mojej liście niezbędników. Ląduje na paznokciach, rzęsach, końcówkach włosów. Teściowa używa go nawet na siniaki i stłuczenia (u mnie nie działa, mam tak delikatną i cienką skórę, że siniaki u mnie powstają nawet przez "misiowe", silne uściski i trzymają się nawet dwa tygodnie) - na własne oczy widziałam, jak to złotko wyciąga kolor siniaka! 

Essence, pomadka w kolorze 55 Coralize me! - od jakiegoś czasu miałam chrapkę na jakąś pomadkę Essence. Aż dziw, że jeszcze żadnej nie miałam! Zaczęłam od niezbyt ciemnej, niezbyt jasnej, takiej "w sam raz". I póki co jestem zadowolona - trzyma się w granicach przyzwoitości, nie przeszkadza mi "mizianie" po ustach w ciągu dnia. No i ślicznie pachnie! Ja, jako łamaga, oczywiście musiałam już utrącić czubek, więc oszczędzę Wam tego widoku. Usta leczę z suchości, więc nie będzie próby koloru. Szczegóły:



Essence, Mosaic compact powder, 01 Sunkissed beauty - to było takie "brać, czy nie brać". Stwierdziłam, że skoro jestem bladolica, to może się sprawdzić jako bronzer (którego nie posiadam - boję się pomarańczy na twarzy). Nie myliłam się! Ma w sobie drobinki, ale mnie to szczególnie nie przeszkadza, bo jeśli pomiziam paluchami po każdej z "cegiełek", to nadmiar ściągnę, już zaczęłam działać w tym kierunku. Zapach... Miałyście może, jako raczkujące kosmetoholiczki, takie zestawy do makijażu dla małych dam? One miały taki szczególny zapach. Tak właśnie pachnie ten puder! Ha ha :D Troszkę zdjęć:




I zakup, który sam w sobie miał być owym prezencikiem, mój obiekt pożądania, od kiedy zobaczyłam swatche u Ewy. Catrice, Absolute Eye Colour, 410 C'mon Chameleon! Se se se, mam i nie oddam, nie liczcie na to. :D Jest prze - pięk - ny! Niby taki szarobury. Ale patrzymy pod światło i naszym oczom ukazuje się piękna, mieniąca się zieleń. Nadaje się i do makijażu dziennego, i na wieczór. Lubię takie cienie. I po przyjemnościach z nim związanych nabrałam chęci na inne cienie Catrice. Znacie, lubicie, jakie kolory polecacie? A teraz szczegóły (chociaż zaznaczam, że lepsze swatche znajdziecie u Ewy!):




Wybaczcie mi długość posta, ale po tych minimałych notkach musiałam wylać swoje kosmetyczne żale. :p
Mam "na tapecie" kilka recenzji, makijaż według SBS u Marty i... I może coś jeszcze się znajdzie. :)
Ponawiam pytanie: Czy znacie, lubicie cienie Catrice? Jakie kolory polecacie?

Pozdrawiam cieplutko,
Motylica. :*

P.S. Trzymajcie za mnie kciuki w poniedziałek!