Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 listopada 2011

#59. Jest i ona!

Przepraszam za nieobecność, obiecałam Wam milion postów, a dotknęła mnie zmora posiadacza mobilnego internetu - koniec transferu. :P Ale dziś pierwszy dzień miesiąca, transfer jest. A ja, mimo uporu maniaka, obiecawszy sobie, że wstanę wcześniej - jak zawsze zaspałam. Nie cierpię tego. Dobra, już kończę marudzenie, bo wczoraj odebrałam moją paletkę Sleek'a. A jest to...




Już widzę te makijaże, czuję, że dziś w użyciu będzie granat. ;) Oczywiście już spisałam sobie nicki dziewczyn, które trafiły z moim wyborem - otrzymujecie po dwa dodatkowe losy w najbliższym rozdaniu :)
Dodatkowo zamówiłam sobie lakier Sally Hansen w komplecie z kremem do skórek. Zestaw prezentuje się tak:


Lakier oczywiście już jest w użyciu, tak wygląda na pazurkach:


Dobra, lecę, bo jak zwykle jestem milion lat do tyłu. :D
Pozdrawiam cieplutko,
Motylica. :*

sobota, 22 października 2011

#50. Rzecz o realizowaniu potrzeb...

... kosmetycznych, a jakże. Wspominałam Wam, że potrzebuję niebieskiego eye-linera. No i jest. Przy okazji napatoczył się także fioletowy w żelu. I granatowy lakier. I nowa mascara. A kilka próbek to siłą perswazji, bo podkład się kończy. ;p


Pierwsze wrażenia?
Mascara - całkiem, całkiem. Ja potrzebuję pogrubienia rzęs, a ona to robi. Poza tym - nie wydłuża raczej.
Próbka perfum - nie moje klimaty. ;p
Eye-linery - Essence - genialny, Wibo - przyzwoity.
Próbki - podejrzewam, że podkład Be-Yu będzie moim następnym łupem. :p

No i dzisiaj wybieram się na urodziny przyjaciółki. Znamy się od... Uu, 17 lat z hakiem będzie. Ale rzadko mamy okazję się spotkać wraz z jeszcze jedną przyjaciółką. S. wyjechała do pracy, do Holandii, M. już ma dzidziusia (Olunia jest kochana :) ), a ja... No, wiadomo. Ciężko nam się zsynchronizować. A trafiła się okazja. Idziemy na kręgle, prezent zakupiony. W make-up'ie główną rolę będzie grała niebieska kreska. Postaram się zrobić zdjęcia. :)

Pozdrawiam cieplutko,
Motylica. :*

piątek, 30 września 2011

#37. Jak wracać, to z hukiem!

Świeżutka notka, a co. Obiecana dawno. Będzie z tych dłuższych, ale postaram się streszczać. :)

Zacznę od nowości w mojej kosmetyczce.
Na pierwszy ogień idzie paczuszka wymiankowa od Atiny - kochana, serdecznie Cię pozdrawiam i dziękuję za miły liścik. "Katarzynki" powinny być w każdym spożywczaku. ;)
Brak na zdjęciu próbek kremów do cery naczynkowej, które już zawinęła moja współlokatorka w osobie Babci, mówiąc "O, ten krem z aronii, chciałam kupić, biorę. O, i jeszcze następny na pajączki. Ale Ty masz fajne koleżanki!". Kochana Babcia. :)


Schował się jeszcze kisiel. Ale on prędko wylądował w moim brzuszku, bo na swoje nieszczęście, a ku mojej radości, był malinowy. :)

Tutaj ekipa z Rossmanna: tusz Wibo i lakier, który dostałam gratis. Nie lubię takich duetów, ale skoro za friko, to jest - sama bym nie kupiła.


Tusz jest po pierwszych testach, chyba się lubimy. Ładnie podkreślił rzęsy, ale efekty oczywiście w recenzji.

Jak tylko zobaczyłam u jednej z bloggerek, że w Biedronie są kapciochy balerinkowate, to w te pędy ruszyłam z zamiarem zakupu kilku par. Wchodzę, a tu jedna jedyna para w moim rozmiarze. W dodatku w niezbyt lubianym przeze mnie kolorze, bo w żółtym. Ale wyglądają całkiem fajnie. ;)


Lubię takie mięciutkie kapciochy. :)

No i co jeszcze. Mówiłam Wam o mojej walce z paznokciami? Jeszcze z wieściami o zaręczynach dołączyłam zdjęcie z ładnymi, wyhodowanymi dzielnie pazurkami. Ale pod koniec sierpnia coś zaczęło się z nimi niedobrego dziać. Łamały się każdy po kolei. No to na początku września obcięłam. Trzy tygodnie temu wyglądały tak (uwaga, drastyczne zdjęcia):


Ale już zadbałam o skórki, troszkę wyrosły. Na płytce widać efekty największej zbrodni paznokciowej, jaką jest wycinanie skórek (u mnie było to raczej nieumiejętne wyrzynanie). Niedługo pokażę Wam pierwsze efekty. :)

Jutro zapraszam na post z ulubieńcami września, wkrótce też efekty paznokciowej kuracji, makijaże, recenzje i moja historia, którą chciałabym się z Wami podzielić. 

Pozdrawiam,
Motylica. :*