Pamiętacie mój post o tym, że wracam do naturalnego koloru włosów? Znalazłam złoty środek. Wyszedł mój naturalny kolor ze złocistym blaskiem (bo mój jest bardziej popielaty niż złocisty, a ewidentnie nie lubię "mysiego" koloru na głowie). Czym osiągnęłam ten efekt?
A. powiedział, że jest ok. A jest wzrokowcem. ;p
Plany na dziś - nauka, nauka, nauka... A dla umilenia czasu - postanowiłam przeczytać calutki blog Niecierpka, bo jest genialny. Znajdziecie go w moim blogrollu. ;)
Pozdrawiam serdecznie,
Motylica. :*

