czwartek, 29 września 2011

Pojawiam się i znikam...

Awaria internetu - to boli. :/
Już jestem u siebie, cała i zdrowa. Obiecuję jutro dodać jakąś notkę z sensem. :)
Atino, bardzo dziękuję za cudowności paczuszkowe - kisiel był pycha! Lakier z Astora już wypróbowany, całkiem fajny kolorek, ale strasznie długo schnie.
A jutro - nowości kosmetyczne, zapraszam. :)
Tymczasem szybciutko nadrobię zaległości czytelnicze na Waszych blogach.

Pozdrawiam,
Motylica. :*

2 komentarze:

  1. Czekamy na jutrzejszą notkę:*

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie oczekuję z niecierpliwością nowej notki :)

    OdpowiedzUsuń

Tu Natalia :)
Każdy komentarz, który tutaj umieszczacie, jest przeze mnie czytany. Jeśli zadacie pytanie - odpowiem na nie pod postem, na którym nawiązaliście rozmowę. Bardzo proszę jednak, żeby nie umieszczać tutaj wpisów w stylu "zapraszam do mnie". Takie komentarze będą usuwane. Nie wpływają one na to, że do Was zajrzę. Podglądam moich obserwatorów, a jeśli zainteresują mnie ich wpisy, to odwzajemniam obserwację.
Pozdrawiam serdecznie. :)