Czemu nikt nie przypomniał mi o ulubieńcach? No dobra, przyznaję się, to moja skleroza młodzieńcza. Ale już nadrabiam. :)
No to co, od lewej?
Essence, Multi Action Mascara - na początku mnie strasznie irytowała. Gdzieś już żaliłam się, że się osypuje, jest fuj, błe, etc. I rzuciłam agentkę w kąt. Ale... Po dwóch tygodniach od zakupu odkryłam jej możliwości. Przeprosiłam ładnie i obiecałam, że nic nie zniszczy naszego cudownego związku. :p
Essence, Colour & Go, 76 hard to resist - przepiękny, głęboki granat. Czuję, że niedługo będzie trzeba kupić kolejną buteleczkę, bo raz, dwa razy na tydzień muszę mieć nim pomalowane paznokcie. Jest idealnie dopasowany do kolorów moich ubrań. Pokazywałam Wam, jak wygląda na pazurkach?
STH, Dermactol, Krem do rąk na suchą, szorstką i popękaną skórę - ratunek dla moich dłoni. Ale tutaj nie będę się rozpisywać, bo w tym tygodniu będzie innowacyjna recenzja produktów Dermactolu, któe wygrałam w rozdaniu. :)
Essence, Gel eyeliner, 03 Berlin rocks - śliczny fiolet, doskonale podkreśla moje dziwne tęczówki. Ma idealną konsystencję, lepszy niż brąz.
Quiz, Cherie, Beauty Finish pressed rouge, nr 10 - bardzo go lubię! Pięknie, naturalnie podkreśla kości policzkowe. Nie ma szału z utrzymywaniem się na skórze, ale i tak się lubimy.
Jacy są Wasi ulubieńcy? Macie któryś z opisanych powyżej produktów? Co o nich myślicie?
1. Essence, Mosaic compact powder - bardzo lubię, używam jako bronzer. Idealny dla mojej bladej twarzy.
2. Playboy, Play it spicy, perfumowana mgiełka do ciała - piękny zapach. Uwielbiam używać przed wyjściem jako mgiełkę do włosów.
3. Bourjois, Volume glamour ultra care mascara - nic dodać, nic ująć - po prostu genialny tusz, a tutaj znajdziecie jego szczegółową recenzję: Klik!
4. Essence, Ultra strong + Nail repair - wsparcie dla moich paznokci. Zrobiły się twardsze, na szczęście. Używam też jako bazę pod lakier.
5. Alpa, Bylinny gel - żel do nóg. Wsparcie przy większym wysiłku na obolałe nogi i stopy. Zawiera wyciąg z kasztanowca. Do dostania w Czechach lub na Słowacji, Babcia przywozi dwie tubki przy każdym wyjeździe w góry. ;)
A wkrótce...
- moja wersja makijażu w stylu "pin up girl"
- trochę moich zwierzeń
- recenzje, recenzje...
Dziś post będzie taaaaki długi. Planuję nim nadrobić zaległości, na dniach pojawią się kolejne z obiecanych postów. A więc po kolei.
*Moi ulubieńcy sierpnia '11*
Pamiętacie, gdy pisałam, że będę wrzucać tylko pięć produktów? Chciałam jeszcze kilka słów o nich napisać, a nie chcę zmordować Was długością postów. :]
(kolejność zupełnie przypadkowa)
1.Schwarzkopf, Gliss Kur Ultimate Repair, Ekspresowa Odżywka Regeneracyjna (o niej tutaj )
Dlaczego?
Moje włosy były strasznie zniszczone po intensywnym rozjaśnianiu. Postanowiłam z tym skończyć - bardzo je skróciłam, wracam do naturalnego koloru. Jako "zapomogę" kupiłam właśnie tę odżywkę. I dostrzegam efekty - włosy są mocniejsze, mniej wypadają, bardzo dobrze się układają, są mięciutkie i przyjemne w dotyku.
2. Paleta cieni do powiek Sleek - Oh so special!
Dlaczego?
Odpowiedź chyba nie jest potrzebna. A jeśli jest, to już mówię - świetna pigmentacja, genialna współpraca z bazami, wiele możliwości stworzenia zarówno makijażu dziennego, jak i wieczorowego.
3. Fa, Mystic Moments Shea Butter & Passion Flower Shower Cream ( więcej tutaj )
Dlaczego?
Pisałam o nim ostatnio: zapach (!), konsystencja, wydajność.
4. Lakier do paznokci Essence LE Ballerina Backstage, 02 Wear your little tutu
Dlaczego?
Proste - za możliwość stopniowania koloru. Jedna warstwa pięknie wygląda przy frenchu, dwie to delikatny dzienniak, a trzy - intensywny blady róż.
5. Chusteczki oczyszczające do twarzy Alterra Aloe vera ( recenzja tu )
Dlaczego?
Za niską cenę (~ 3 zł) otrzymałam produkt o odpowiadającej mi jakości i skuteczności. Radzą sobie z ciemnymi kolorami w kilka sekund. Mnie nie podrażniły, a takie opinie o nich zdarzały się w blogosferze. Polecam jednak do przetestowania, gdyż tych kilku złotych nie będzie nam w razie czego aż tak bardzo żal.
*Mam pokój!*
Remont uznaję za stuprocentowo zakończony. Przedstawiam efekty! ;)
Jeśli komuś spodobały się meble a jest akurat w trakcie wybierania - są to meble Vox z serii "Romeo i Julia".
*"Małe" zakupy*
Wczoraj wcale nie tak przypadkiem nadziałam się na Naturę i Douglas. Oto moje łupy.
A tu kilka "słoczy" :p
(z prawej strony kreska rozmazana gąbeczką)
*Deichmann*
Moją przygodę z Deichmannem opisywałam Wam tutaj . We wtorek miałam do odebrania buty po kolejnej "naprawie". Tym razem lewy but był naprawiony, a prawy... W ogóle. Zaczęłam domagać się zwrotu pieniędzy / wymiany, bo to było dla mnie już przegięcie. Pani na to, że może je wziąć na kolejne dwa tygodnie. Dobre żarty! Troszkę na nią nakrzyczałam, się kobietka skuliła. W końcu zabrałam buty, oddałam do innego sklepu i przedstawiłam sytuację. Bardzo miła Pani stwierdziła, że za tę akcję powinnam dostać dwie pary butów, ale oczywiście tego zrobić nie mogą. Wymieniłam więc butki na takie.
Baaardzo mi się podobają, uwielbiam taki obcas, są niesamowicie wygodne. Zobaczymy, jak się spiszą. ;)
*Coś jeszcze*
Ostatnia część posta, jeśli wytrwałyście do końca - dziękuję i ściskam. :*
Ostatnimi czasy wzruszają mnie bardzo piosenki wykonywane przez Ewę Demarczyk. Po raz drugi oglądałam w tv recital jej poświęcony, z tego co pamiętam - relacja z Opola. Najbardziej wzruszyła mnie (po raz drugi) Kinga Preis. I znów razem z nią płakałam. Więc dzielę się z Wami dzisiaj tym wykonaniem.
Wykonanie genialne. Nic więcej nie mam do powiedzenia.